Kierowca VERVA Racing Team ponownie na podium

28/7/2013   |   Powrót

Licznie zgromadzonych polskich fanów, którzy co roku niezawodnie stawiają się na torze Hungaroring, Kuba Giermaziak mógł pozdrowić z trzeciego miejsca na podium. Patryk Szczerbiński spisał się równie wyśmienicie. Choć młodszy kierowca VERVA Racing Team startował z 14. pola, dojechał do mety na 6. miejscu. Zakończenie weekendu na Węgrzech było bardzo udane dla zespołu sponsorowanego przez PKN Orlen.

Kluczowy moment wyścigu wydarzył się na samym początku rywalizacji. Kuba Giermaziak wystartował bardzo sprawnie, ale najlepiej z całej stawki ruszył jadący za nim Michael Ammermueller. Niemiec wyprzedził kilku kierowców, lecz zbyt późno zahamował i spowodował kolizję w pierwszym zakręcie. Skorzystał na tym kierowca VERVA Racing Team, który wyszedł na trzecią lokatę i utrzymał ją do samej mety. Dzięki niej zdobył 16 punktów i awansował na czwarte miejsce w klasyfikacji generalnej prestiżowej serii Porsche Supercup.

Patryk Szczerbiński także bardzo sprytnie wykorzystał zamieszanie w zakręcie numer jeden. Mimo, że startował z 14. pola, po pierwszym okrążeniu był już 8. Do końca wyścigu awansował jeszcze o dwie lokaty, pieczętując tym samym dobry wynik zespołu VERVA Racing Team przed swoimi kibicami.

Kierowcy Porsche Supercup mają za sobą półmetek sezonu 2013. Teraz zarówno ich, jak i zawodników Formuły 1, czeka czterotygodniowa przerwa wakacyjna. Do wyścigów powrócą pod koniec sierpnia, na słynnym torze Spa-Francorchamps w Belgii.

Kuba Giermaziak:

„Udało mi się w końcu bardzo dobrze wystartować, chociaż w porównaniu do Ammermuellera to można powiedzieć, że cała pierwsza szóstka stała w miejscu. Jednak wyszło to nam na dobre, bo Michael w pierwszym zakręcie spowodował kolizję i spadł na tył stawki. Dzięki temu udało mi się odrobić wiele punktów straty do niego w klasyfikacji Porsche Supercup.

Na pierwszych trzech - czterech kółkach byłem dość szybki. Dogoniłem Seana i jadącego za nim Engelharta. Potem sytuacja się ustabilizowała. Tempo było dobre, ale brakowało nam dwóch - trzech dziesiątych sekundy w pierwszym sektorze. W końcówce zacząłem zyskiwać, ale to niestety nie wystarczyło, aby walczyć o zwycięstwo.

Ważne, że ponownie stanęliśmy w tym sezonie na podium. Szkoda, że Sean uciekł nam o kolejne cztery punkty, ale walczymy do końca. To dopiero połowa sezonu i wszyscy popełniają błędy. Bardzo dziękuję całemu zespołowi, bo w tym wyścigu wszystko zadziałało jak należy. Dziękuję także mojemu sponsorowi, firmie PKN Orlen, bo bardzo pomógł nam fakt, że mogliśmy wcześniej przyjechać na testy na Hungaroring. Poprawiło to nasze tempo wyścigowe. Najważniejsze jest to, że ciągle jesteśmy się w czołówce”.

Patryk Szczerbiński:

„To był bardzo dobry wyścig nie tylko dla mnie, ale i dla całego zespołu VERVA Racing Team. Ułożył się po mojej myśli. Sam start nie był rewelacyjny, ale wszystko nadrobiłem w pierwszym zakręcie, bo wyprzedziłem tam aż sześciu kierowców. Skorzystałem z zamieszania powstałego w wyniku kolizji. Zawodnicy uciekali na zewnętrzną część toru, a ja postanowiłem zostać po wewnętrznej stronie zakrętu, co bardzo się opłaciło.

Byłem już ósmy, ale po drodze wyminąłem Barkera, którego obróciło. Trzy zakręty później wyprzedziłem również Vernaya. Dalej jechałem po prostu swój wyścig. Na spokojnie. Widziałem, że odchodzę kierowcom, jadącym za mną.

Gratuluję Kubie i dziękuję zespołowi, za wspaniale przygotowany samochód. Jechało mi się bardzo dobrze, nawet przy tak wysokich temperaturach, jakie panowały wewnątrz Porsche”.