Historyczny wynik Kuby Giermaziaka w 24h Le Mans!

14/6/2015   |   Powrót

Tegoroczna edycja najbardziej elitarnego wyścigu długodystansowego świata przejdzie do historii polskiego motosportu i na długo zapisze się w pamięci kibiców. Po raz pierwszy w ponad 90-letniej tradycji na mecie legendarnego 24h Le Mans zameldował się Polak. Kuba Giermaziak wraz z zespołem JMW Motorsport ukończył rywalizację na siódmym miejscu w klasie GTE Am.

Wyścig zaczął się wczoraj dokładnie o godzinie 15:00, kiedy to właśnie zawodnik VERVA Racing Team za kierownicą Ferrari 458 Italia rozpoczął walkę o historyczny wynik. Wraz ze swoimi partnerami Abdulazizem Al-Faisalem oraz Michaelem Avenattim zaprezentował bardzo mocne tempo na równi ze zwycięskimi ekipami. Jednak nie obyło się bez przygód. Krótki pożar podczas nocnego tankowania oraz uszkodzony amortyzator wymusiły drobiazgowe kontrole wszystkich podzespołów. Na szczęście płomienie nie spowodowały żadnej awarii, ale pechowe wydarzenia kosztowały utratę sporej ilości czasu. Poza tymi incydentami Ferrari spisywało się perfekcyjnie i pozwalało na równą jazdę.

Kuba został uznany przez szefów zespołu najmocniejszym zawodnikiem, co potwierdzały czasy uzyskiwane przez Polaka. Jego kółka były szybsze o ok. 3-5 sek. w porównaniu do czasów okrążenia jego kolegów z ekipy. W efekcie polski zawodnik za kierownicą Ferrari 458 Italia spędził ponad 10 godzin. Ten niezwykły wyścig okupiony został ogromnym zmęczeniem, jednak Kuba cieszy się ze startu w Le Mans i już planuje udział w kolejnej edycji 24-godzinnego klasyka. Póki co pozostaje radość z ukończonego wyścigu.

Kuba Giermaziak: „Jestem niewiarygodnie szczęśliwy z osiągnięcia mety w tym legendarnym wyścigu! To była niezwykła walka, podczas której za kierownicą spędziłem aż 10 godzin. Choć w trakcie całego wyścigu zdołałem się przespać tylko nieco ponad godzinę, to jednak w tej chwili nie ma to znaczenia. Prezentowaliśmy mocne tempo i gdyby nie dwie przygody z autem, moglibyśmy spokojnie być w czołowej piątce. Nasz samochód spisywał się naprawdę dobrze i praktycznie wszystko poszło zgodnie z planem. Chciałbym ogromnie podziękować firmie PKN ORLEN, gdyż bez jej wsparcia ten start byłby niemożliwy do zrealizowania, a także kibicom, których wsparcie pchało mnie do mety.”