Ogromny pech Kuby Giermaziaka w wyścigu w Spa

23/8/2015   |   Powrót

Niedzielny wyścig Porsche Supercup na torze Spa-Francorchamps zakończył się pechowo dla Kuby Giermaziaka. Kierowca VERVA Racing Team został uderzony w tył auta przez Sama Powera i ukończył zawody na 14 pozycji.

Polak zaliczył dobry początek zawodów i udany start. Pierwsze okrążenia, podobnie jak we wczorajszych zmaganiach, były bardzo chaotyczne. Mimo to Kuba dobrze sobie poradził z incydentami wokół niego i awansował o dwie pozycje. Niestety na ósmym okrążeniu Sam Power popełnił błąd. Australijczyk nie wyczuł odpowiednio hamowania w pierwszym zakręcie i uderzył w Porsche Kuby. Polak obrócił się i wypadł na pobocze. Incydent pozbawił  go szans na dalszą walkę o lepsze pozycje i zeszłoroczny wicemistrz Porsche Supercup dojechał do mety na 14 miejscu.

Tym samym dobiegł końca weekend wyścigowy Porsche Supercup na torze w Spa. Wyścigi, mimo że pechowe dla Polaka, były bardzo interesujące dla kibiców. Kuba nie traci ducha walki -  okazja do rewanżu już za dwa tygodnie na włoskim torze Monza. Tam również odbędzie się podwójna runda, więc emocji z pewnością nie zabraknie.

Kuba Giermaziak: „Nie ma co ukrywać, że osiągałem już lepsze wyniki. Gdy startuje się w środku stawki to incydenty są nieuniknione. Tak też było dzisiaj. Sam trochę zbyt optymistycznie podszedł do pierwszego zakrętu pod koniec wyścigu i mnie uderzył. To właściwie pogrzebało jakiekolwiek szanse na walkę. Teraz zmierzamy na Monzę i mamy nadzieję, że tam będzie lepiej. To bardzo specyficzny tor, więc ustawienia ponownie będą niezwykle istotne. Będziemy pracować z całych sił, by osiągnąć tam lepszy wynik.”